Chcąc zapoznać się z zagadnieniem brytyjskiego systemu podatkowego należy zrozumieć, że angielski podatek i polski podatek to dwie dosyć odmienne rzeczy. Ale zacznijmy od początku.
W Wielkiej Brytanii odpowiednikiem polskiego Urzędu Podatkowego jest HM Revenue and Customs - w skrócie HMRC, a jego oddziały znajdują się we wszystkich większych miastach na terenie UK. Największą różnicą między brytyjskim a polskim systemem podatkowym są daty rozpoczęcia i zakończenia roku podatkowego. Rok podatkowy w Wielkiej Brytanii rozpoczyna się 6 kwietnia a kończy 5 kwietnia roku następnego, natomiast w Polsce pokrywa się z rokiem kalendarzowym i trwa od 1 stycznia do 31 grudnia. Dlatego też w Anglii czy Szkocji odpowiednik polskiego PIT czyli P60 otrzymujemy od pracodawcy na początku kwietnia każdego roku i wtedy też należy rozpocząć działania mające na celu rozliczenie się z urzędem podatkowym HMRC.
Kolejną istotną różnicą pomiędzy polskim a brytyjskim systemem podatkowym jest kwota wolna od podatku. W przeciwieństwie do Polski, gdzie kwota ta może być uznana za śmiesznie niską, w Wielkiej Brytanii (gdzie nosi nazwę Personal Allowance) wynosi 5225 funtów brutto w roku podatkowym 2007/2008 i co rok jest podnoszona.
Brytyjskie władze starają się jak najbardziej ułatwiać życie swoim podatnikom, dlatego też chcąc rozliczyć się z urzędem podatkowym nie musimy sami wyliczać należnego podatku. Wszystkie skomplikowane wyliczenia przeprowadzają urzędnicy, a podatnik zobligowany jest wyłącznie do wypełnienia prostych formularzy (oczywiście w j. angielskim).
Jak widać istnieje kilka fundamentalnych różnic między brytyjskim a polskim systemem podatkowym, a na podstawie ich analizy śmiało można stwierdzić, iż polskie władze powinny sięgnąć po kilka rozwiązań brytyjskich aby ułatwić życie polskim obywatelom.