Liczba wypadków drogowych na naszych drogach na szczęście spada, mimo wszystko Polska wciąż znajduje się ‘w ogonie†Europy. Jednym z czynników jest stan naszych dróg, który często pozostawia wiele do życzenia, ale nie tylko. Główna przyczyną jest tutaj ludzka głupota i brak wyobraźni. To właśnie przez nią ginie na polskich drogach ok. 10 000 osób rocznie ! Nadmierna prędkość i zły stan techniczny pojazdów – rzeczy, do których niektórzy kierowcy przywiązują najmniejsza wagę. A przecież od tego zależy często nasza bezpieczna podróż. Często zapominamy o zapięciu pasów bezpieczeństwa, co według mnie powinno być odruchem po wejściu do auta. Badania naukowe dowiodły, że połowa ofiar śmiertelnych mogłaby żyć, gdyby w chwili wypadku miała zapięte pasy. W chwili zderzenia, np. z drzewem przy prędkości ok. 14 km/h na ciało działa siła ośmiokrotnie większa od jego ciężaru. Natomiast przy prędkości 50 km/h siła ta wzrasta do ponad 50 razy ! Oznacza to, że pasażer ważący 70 kg jest wyrzucany z fotela z siłą 3,7 tony. Przyjmując te dane dla osoby siedzącej na tylniej kanapie siła taka z łatwością zmiażdży pasażera siedzącego na przednim siedzeniu. Niestety, tylko co trzeci pasażer zapina pasy, a tylko co drugi zapina pasy siedząc na tylniej kanapie. Tak więc widzimy, że pasażerowie siedzący z przodu, jak i z tyłu są jednakowo narażeni na skutki wypadku. Mało tego, pasażer z tylniej kanapy, o ile nie ma zapiętych pasów bezpieczeństwa, stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo dla podróżujących z przodu! Dlatego nie zapominajmy o pasach! Taka drobna czynność, zajmująca najwyżej 5 sekund, a może uratować życie!
Jak już wspomniałem wcześniej to kierowcy ponoszą odpowiedzialność za bezpieczeństwo na drodze. Wielu szoferom wydaje się, że świetnie znają zasady ruchu drogowego, wiedzą jak się zachowywać na drodze, przez co uważają, że wszystko im wolno. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Ich brawurowa jazda i pewność siebie są najczęstszymi przyczynami wypadków. A przecież większość z nich nie podróżuje sama…
Pozwól, że przytoczÄ™ tutaj historie pewnej rodziny. ByÅ‚a to bardzo kochajÄ…ca siÄ™ rodzina. Matka, ojciec i dwójka dzieci. Pewnego weekendu rodzice postanowili wyjechać do rodziny. Niedaleko, bo jakies 10-15 km od miejsca ich zamieszkania. Spakowali najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszyli w podróż. Droga byÅ‚a krótka, wiÄ™c chcieli przebyć jÄ… w miarÄ™ szybko. Kierowca Å›miaÅ‚o wyprzedzaÅ‚ kolejne samochody. MaÅ‚e, wiÄ™ksze, busy, osobowe…jednak jednego nie przewidziaÅ‚… Nagle zza wzniesienia wyÅ‚oniÅ‚ siÄ™ inny samochód. Obaj kierowcy próbowali cos zrobić, aby zapobiec tragedii. UdaÅ‚o siÄ™ zjechać na pobocze, ale samochód nadal pÄ™dziÅ‚ z ogromnÄ… prÄ™dkoÅ›ciÄ…, aż w koÅ„cu uderzyÅ‚ w drzewo. UÅ‚amek sekundy… Å»ona caÅ‚a poÅ‚amana…dzieci zostaÅ‚y wyrzucone przez przedniÄ… szybÄ™, bo jak siÄ™ później okazaÅ‚o nie miaÅ‚y zapiÄ™tych pasów. Åšmierć na miejscu. A przecież to tylko te 15 km… Ojciec nigdy siÄ™ z tym nie pogodziÅ‚. MiaÅ‚ wyrzuty sumienia. MiaÅ‚, bo gdy dowiedziaÅ‚ siÄ™, że jego żona zmarÅ‚a wskutek licznych obrażeÅ„ wewnÄ™trznych, popeÅ‚niÅ‚ samobójstwo. Nie miaÅ‚ dla kogo żyć… Z resztą… co to za życie z przeÅ›wiadczeniem, że zabiÅ‚o siÄ™ całą rodzinę…
Dlatego jeśli czujesz się choć trochę odpowiedzialny za tych, z którymi podróżujesz, koniecznie zajrzyj na www.bezpieczna-jazda.ministrona.org
Nie daj się zabić na drodze !